1. "Odprawa posłów greckich" 2. Stanisław Grochowiak "Ikar" 3. Jarosław Iwaszkiewicz "Ikar" 4. "Et in arcadia ego..."
Mit starogrecki pełnił w swych czasach funkcję współczesnej baśni ludowej. W mitach Grecy tłumaczyli sobie genezę świata i człowieka, przyczyny następstw pór roku, przebieg historii ludzkości. Lecz mity nie zaspokajały tylko i wyłącznie człowieczej niewiedzy o prawach rządzących kosmosem i przyrodą. Niektóre z nich były znacznie bliższe człowiekowi niż bogom. Były to te, które mówiły o odwiecznych ludzkich pragnieniach i tęsknotach Do tego gatunku mitów zaliczają się opowieści o Prometeuszu oraz o Dedalu i Ikarze. Szeroka tematyka podejmowana przez mity, świadczy o ich większej kulturowej roli, niż tylko i wyłącznie tej, jaką posiada współczesna baśń. Mit był w starożytnej Grecji uniwersalną formą opisywania świata i ludzkich doznań.
Nawiązania do antyku i mitologii są w literaturze, nie tylko polskiej, bardzo powszechne. Przecież, jeśli dobrze się zastanowić, cała europejska, a przez to i światowa, kultura piśmiennictwa ma swe fundamenty właśnie w starożytnej Grecji. To tu, już na kilka wieków przed naszą erą, ukształtowały się pewne gatunki literackie, które w niezmienionej postaci zachowały się do dziś i uchodzą za formy klasyczne. Są to między innymi: epopeja, pieśń, epigramat, dramat antyczny. Wielu twórców w następujących po antyku epokach korzystało z tych form, a również wielu jeszcze korzystać będzie. Mitologia także odcisnęła swe piętno na literaturze ze względu na swą uniwersalność i ponadczasową tematykę.
W polskiej literaturze bogactwo interpretacji i nawiązań do mitu starogreckiego jest, jak wszędzie gdzie kultura wyrosła z hellenizmu, przeogromne. Skupię się tylko na interpretacjach najważniejszych i bezpośrednich.
Rozpocząć wypada od "Odprawy posłów greckich" Jana Kochanowskiego. Ktoś może postawić zarzut, że historia wojny trojańskiej nie jest mitem, lecz udokumentowanym faktem. Przecież Troję w sposób nie ulegający wątpliwościom zlokalizowano i zeksplorowano. Z tym się zgadzam, jednak nie zgodzę się z twierdzeniem, że zapis zdarzeń, jaki znamy z "Iliady" jest historyczną wersją tych wypadków. To tak, jakby ktoś próbował potwierdzić istnienie Smoka Wawelskiego na podstawie ludowego podania oraz istnienia miasta Krakowa z Wawelem i rzekomo smoczą jamą w wawelskim wzgórzu. Dla mnie historia wojny trojańskiej to mit, zwłaszcza iż wyraźnie mówi się w niej o udziale bogów w całym sporze.
Dramat Kochanowskiego dotyczy zaledwie fragmentu wojny trojańskiej, która trwała przecież lat dziesięć, jakim jest greckie poselstwo, domagające się od Priama wydania Heleny. Poselstwo zostaje odprawione przez ufnych w swą militarną siłę Trojańczyków. Jednak nie wszyscy mieszkańcy miasta podzielają ten pogląd. Wieszczka Kasandra przewiduje jak najgorszą przyszłość dla takiego miasta, które nie chce uwzględnić słusznych roszczeń, tym bardziej, gdy są one poparte hufcami wyśmienitego wojska.
Obawy Kasandry mają się w przyszłości okazać nader zasadne. Jednak nie o tym w istocie jest utwór Kochanowskiego. Pragnie on pokazać, na przykładzie starożytnej Troi, jak marnie kończą źle rządzone państwa. Krajem, do którego ma się odnosić bezpośrednio ta alegoria, jest oczywiście Polska. Za czasów poety zarząd naszym krajem pozostawiał wiele do życzenia. Krótkowzroczność sejmu, szerząca się prywata, powodowały, iż nasz kraj stawał na skraju przepaści, podobnie jak Troja opisana w "Odprawie". Najistotniejszym bodajże fragmentem dramatu jest pieśń "Do władców", która została wkomponowana w tekst utworu. Przestrzega ona władców wszelkich krajów przed pochopnością i nieodpowiedzialnością Nawet władca absolutny nie jest bezkarny za to, co uczyni poddanym, albowiem ciąży na nim ręka boskiej sprawiedliwości, która to sprawiedliwość może się okazać tym surowsza, iż odległa jest w czasie.
Interesujące i dość zbieżne interpretacje w literaturze polskiej odnajdujemy, gdy idzie o mit o Dedalu i Ikarze - pierwszych lotnikach w historii świata. Nawiązywali do niego, między innymi, Jarosław Iwaszkiewicz w opowiadaniu "Ikar" i Stanisław Grochowiak w wierszu o takim samym tytule. Obie interpretacje stworzone zostały pod silnym wpływem malowidła Petera Brueghela zatytułowanym "Upadek Ikara". Na obrazie tym przedstawiony jest zwykły, nadmorski pejzaż. Na pierwszym planie widać chłopa orzącego wołem swoje pole, gdzieś w głębi kobieta robi pranie. Kręci się wiatrak, świeci się słońce, wszystko dzieje się swym zwykłym trybem. Dopiero wytrawny obserwator dostrzega w rogu obrazu maleńką nóżkę wystającą z wody i kilka opadających piór.
Podmiot liryczny w wierszu Grochowiaka podziela pogląd malarza. Wedle niego tragedia Ikara nie jest ważniejsza od zwykłej pracy prostych ludzi. Tego typu wydarzenia nie wpływają w żaden sposób na przebieg codzienności. Zginął marzyciel - cóż to obchodzić może rolnika czy praczkę? Poeta zestawia w swym wierszu marzenie o pięknie, za którym gonią niektórzy, z twardą, ciężką pracą, wypełniającą ludzkie życie. Zgadza się on z malarzem, że pościg za pięknem nie może być ważniejszy od zwykłej pracy. Taki jest, po prostu, wedle tych twórców naturalny porządek rzeczy i nic nie może go odmienić.
Z nieco innego punktu interpretuje historię Ikara Iwaszkiewicz. Przemyślenia, związane z mitem ikaryjskim, wywołała u niego sytuacja, jaką zaobserwował na warszawskiej ulicy podczas okupacji. Chodnikiem szedł zaczytany chłopiec. Pochłonięty lekturą wszedł na jezdnię wprost pod koła gestapowskiej furgonetki. Samochód zatrzymał się wprawdzie przed chłopcem, lecz wyszedł z niego Niemiec, który zażądał od niego dokumentów. Podarł okazaną mu kennkartę i zaprosił szyderczym gestem chłopca do wnętrza więźniarki. Ten próbował się bronić, tłumaczył, że to przez książkę, pewnie obiecywał, iż nigdy się to już nie powtórzy. Jednak nieugięty hitlerowiec obstawał przy swoim i wkrótce naszego niefortunnego czytelnika uwiozła złowroga ciężarówka.
Nikt z przechodniów nie zauważył tej tragicznej sytuacji, nikt, prócz autora nie zwrócił na nią uwagi. Przecież za tak błahe w gruncie rzeczy wykroczenie, jakim było wtargnięcie na jezdnię, ów chłopiec mógł nawet zginąć lub dostać się do obozu. Zresztą, gdyby jego przygoda skończyła się tylko na areszcie, pobyt na Szucha lub na Pawiaku nie należał do przyjemności. Najbardziej wstrząsnęło jednak narratorem opowiadania to, iż nikt nie zauważył tego bezsensownego aresztowania, tego brueghelowskiego upadku Ikara. W chwilę po tej scenie nic już nie przypominało dramatu, jaki się tam rozegrał. Ulica tak samo tętniła życiem, świeciło wiosenne słońce, nie było tylko chłopca z książką i samochodu. Otoczenie przeszło do porządku dziennego nad upadkiem kolejnego Ikara.
Jak pokazują podane przykłady wielość i różnorodność interpretacji mitu starogreckiego jest w naszej literaturze znaczna. Chcieć wyłowić z ogromu polskiej twórczości nawiązania do choćby jednego tylko mitu, to zadanie zapewne przerastające siły pojedynczego człowieka. Toteż wszelkie opracowania dotyczące tego tematu są wyłącznie pracami fragmentarycznymi. Jest to przecież zrozumiałe, jako że literatura grecka legła u podstaw naszej kultury i towarzyszyła nam we wszystkich epokach.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały przeznaczone wyłącznie do użytku osobistego. Publiczne udostępnianie w jakikolwiek sposób bez zgody podmiotu uprawnionego jest zabronione.