Literatura czasów wojny i okupacji taka, jak "Inny świat", "Medaliony" czy "Opowiadania" Borowskiego jest nie tylko świadectwem wydarzeń tego okresu, ale także, a może przede wszystkim, analizą ludzkich zachowań, reakcji w niewyobrażalnych - w normalnych warunkach - sytuacjach, jakie miały miejsce w czasie wojny. W cytacie Wisławy Szymborskiej wojna jest rozumiana jako swego rodzaju sprawdzian, eksperyment, który ma dać świadectwo tego, jacy jesteśmy, co leży w naszej naturze i do jakich zachowań jesteśmy w stanie się posunąć jako ludzie. Autorzy tych utworów dają nam wiele przykładów celowo ukazując różne osobowości, a co za tym idzie, różne postawy i reakcje.
Wojna wyzwalała w człowieku cechy nie znane wcześniej zarówno dla niego samego, jak i dla całej ludzkości. Ona odkryła, że ludzie w sytuacjach zagrożenia, nieustannego terroru zmieniają się i to diametralnie. Zmiana ta nie następuje nagle, jest to pewien proces, który Tadeusz Borowski nazywa procesem zlagrowania. Jego bohaterowie przychodzą do obozu z "bagażem" własnych zasad, z czasem jednak pod wpływem przeżyć obozowych zauważają oni, że w świecie "za drutami" nie mają one żadnego znaczenia i porzucają je powoli, przystosowując się do reguł obozowych, wśród których najważniejsza jest jedna - przeżyć, bez względu na koszt. Przykładem takiej postawy jest Tadek, bohater "Dnia na Harmenzach", który nie reaguje już na ludzką śmierć, bo widzi ją wszędzie i na każdym kroku. Inny przykład to matki z "Proszę państwa do gazu", porzucające własne dzieci żeby tylko nie trafić natychmiast do krematorium. Te postaci to właśnie ludzie zlagrowani, w których strach i cierpienie zabiły człowieczeństwo. Oni wiedzą, że nie ma co robić z siebie bohatera, bo to nic nie zmieni.
Inaczej postrzega człowieka Gustaw Herling-Grudziński. Jego bohater też się zmienia, ale mimo to pozostaje antytezą bohatera Tadeusza Borowskiego. Herling-Grudziński usilnie stara się przekonać, iż mimo tak wielu cierpień, strachu, tortur zarówno fizycznych, jak i psychicznych, człowiek potrafi, oczywiście nie każdy, zachować swoje człowieczeństwo. Dlatego analiza autora, dotycząca przeżyć w obozie, nastawiona jest na zaakcentowanie przede wszystkim tych pozytywnych postaw ludzkich. Bohaterzy "Innego świata" nie chcą zatracić swego człowieczeństwa, pielęgnują je dzięki wspomnieniom, modlitwie, codziennych prywatnych rytuałach. Starają się mimo wszystko zachować ludzkie uczucia, jak Jewgienia Fiodorowna poprzez miłość do młodego więźnia. Są nawet zdolni do heroizmu, jak Kostylew, który na znak protestu regularnie okaleczał swoje ciało. Herling-Grudziński ukazuje tu, jak wiele człowiek potrafi znieść, choć dopiero te zaistniałe w obozie warunki obnażają jego możliwości, jego siłę. Zarówno Tadeusz Borowski, jak i Herling-Grudziński ukazują nam, iż człowiek nie jest istotą poznaną do końca i chyba nigdy taką nie będzie. Dopiero określone sytuacje - sprawdziany dają nam możliwość poznania człowieka od takiej strony, od której, w normalnej sytuacji, na pewno byśmy go nie poznali.
Pisząc o wojnie jako o czynniku wyzwalającym w człowieku określone cechy, nie można zapomnieć o drugiej stronie medalu, a mianowicie o tym, iż nie miała ona jedynie poznawczego znaczenia w stosunku do ludzkich osobowości czy postaw, wojna je również kształtowała, a raczej zmieniała, deformowała te, które istniały przed nią. Można bowiem stwierdzić, że wojna dała nam świadectwo elastyczności ludzkiej psychiki, jej umiejętności dostosowywania się do zaistniałych warunków, jednak wynik tego dostosowania - postawa człowieka zlagrowanego, czy bohatera wiersza Różewicza pt. "Ocalony" - to nie elementy ludzkiej psychiki wyzwolone przez wojnę, lecz przez nią stworzone. Są one skutkiem przeżyć wojennych, gdyby nie wydarzenia drugiej wojny światowej, te cechy u ludzi dotkniętych koszmarem wojny w ogóle by nie wystąpiły. Właśnie Różewicz dobitnie wyraża to w swym wierszu, ukazując postawę człowieka, który w rezultacie wojennych doświadczeń i doznanego przy tym wstrząsu, zatracił wiarę w sens pojęć moralnych i ich jednoznaczność - "pojęcia są tylko wyrazami", "widziałem człowieka który był jeden występny i cnotliwy".
Autorzy literatury wojennej opisywali przede wszystkim ludzi, którzy przebywali w obozach. Trzeba jednak powiedzieć też o tych z drugiej strony barykady, po niej też stali ludzie. Trzeba tylko postawić pytanie, czy naprawdę zasługują oni na miano ludzi. Bardzo dobitnie ujmuje tę kwestię motto "Medalionów" Zofii Nałkowskiej: "Ludzie ludziom zgotowali ten los". To smutne stwierdzenie nie daje ludzkości najlepszego świadectwa. Niestety, ludzie są zdolni do wielu okrucieństw, a co gorsza znieczulicy, obojętności na ludzki los. W obozach więzień traktowany był jak element, obiekt pewnej obróbki, mogący się jeszcze do czegoś przydać, a jeśli nie to był zabijany. Przy tym nie była to śmierć godna, nacechowana jakimś patosem. To była zwykła eliminacja. Mordowanie więźniów bardziej przypominało wyrzucanie na śmieci zepsutych części jakiegoś mechanizmu niż pozbawianie ludzi życia. A przecież całym tym sprawnie działającym systemem nie kierowały bezduszne maszyny, lecz inni ludzie. Oni więc eliminowali, katowali, przerabiali na mydło, a my należymy do tego samego gatunku. I tyle właśnie o sobie wiemy, sprawdzono to.
Cytat Wisławy Szymborskiej ma dla mnie dwa aspekty. Po pierwsze, doświadczenia wojny dowodzą, że człowiek to bardzo silna istota, potrafiąca znieść naprawdę wiele. Posiada on ogromne zdolności dostosowywania się do zaistniałych, nawet tych nieludzkich warunków, tak silna jest w nim bowiem wola życia. Po drugie, człowiek potrafi być także bezwzględny, nieludzko okrutny, obojętny na czyjś los. Przy tym obawiam się, że postawa człowieka w chwili próby w dużej mierze zależy od miejsca w jakim się znajdzie. Nie sądzę, aby koncentracyjne obozy wyglądały inaczej, gdyby strażników poubierać w pasiaki, a więźniom dać karabiny i władzę...
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały przeznaczone wyłącznie do użytku osobistego. Publiczne udostępnianie w jakikolwiek sposób bez zgody podmiotu uprawnionego jest zabronione.