Problem władzy, jej źródła oraz zmian elit rządzących podejmowany był chętnie przez literatów od najdawniejszych czasów. Zawsze były to tematy wdzięczne. Obnażały wiele uniwersalnych prawd o człowieku i o społeczeństwie. Pewne nasilenie tematyki rewolucyjnej możemy obserwować w literaturze polskiej po Wielkiej Rewolucji Październikowej w Rosji. Dostarczyła ona twórcom żywego obrazu przewrotu, a przede wszystkim dała wiele do myślenia nad drogą rozwoju społeczeństw, jako iż powodzenie bolszewickiej rewolucji postawiło także inne kraje przed podobną groźbą i uświadomiło kapitalistycznej Europie, jak groźne i potężne jest widmo komunizmu nad nią krążącego. Polscy pisarze dostrzegali złożoną problematykę rewolucyjnego przewrotu i poddawali go wnikliwej analizie. Wnioski, jakie zeń wyciągali, dotyczyły różnych problemów - od zdecydowanej krytyki używania siły jako politycznego argumentu, aż po poddanie w wątpliwość sensu celu rewolucji, czyli zdobycia władzy przez klasę dotąd uciśnioną. Najbardziej chyba plastyczny obraz rewolucji przedstawił Stefan Żeromski w "Przedwiośniu". On też najmocniej krytykował rewolucję, jako sprzeczną z podstawowymi humanitarnymi prawami jednostek. We wstrząsający sposób obnażył krwawe oblicze społecznego przewrotu, a żeby nie być gołosłownym, uciekł się do konkretnego przykładu - rewolucji w Rosji. Czytelnik "Przedwiośnia" ogląda rewolucję oczami młodego Cezarego Baryki w dość egzotycznym i oddalonym od stolicy Baku. Sprawa zaczyna się niewinnie, po prostu pewnego dnia lotem błyskawicy obiega miasto informacja, że w Petersburgu wybuchła rewolucja. I nic więcej się nie dzieje. Nikt nawet nie wie, co w związku z tym wydarzeniem dziać się powinno. Za pierwszego rewolucjonistę ulica uważa Barykę, który przestał chodzić do szkoły, a nawet publicznie znieważył nauczyciela. Jednak z upływem czasu sytuacja zaczyna podlegać pewnym zmianom. W mieście pojawiają się pierwsi delegaci robotniczy i rozpoczyna się wprowadzanie nowych porządków. Likwidowane są majątki kułaków i imperialistów, władzę w swe ręce przejmuje lud. Widać zaczątki wszechwładzy nowej administracji. Wyłaniają się też pierwsze problemy. W kraju toczy się wojna, nie wiadomo jeszcze, czyje w jej rezultacie znajdzie się na wierzchu. W dostatnim dotąd mieście głód zagląda ludziom w oczy. Lecz nie przejmuje się tym beztroski Czaruś. Cały problem aprowizacji spada na barki jego coraz bardziej schorowanej matki. Co więcej, Cezary wydaje nowej władzy zgromadzony przez ojca majątek i wkrótce pozyskanie środków do życia staje się dla państwa Baryków nie lada problemem. Wreszcie Cezary przeziera na oczy i stara się pomóc umęczonej matce. Niestety, nadaremnie. Zostaje ona skazana na roboty publiczne za ukrywanie arystokratek i niedługo potem opuszcza ten padół łez i niedoli. Cezary staje sam twarzą w twarz z coraz to gorszą rzeczywistością. Na wypadki rewolucyjne w Baku nakładają się uwolnione antagonizmy między rdzennymi ludnościami tych terenów: Ormianami i Tatarami. Wybuchy nacjonalizmów prowadzą do wzajemnych makabrycznych rzezi. Dodatkowo sytuację pogarsza artyleryjski ostrzał miasta, który nie wybiera ofiar i razi z jednakową niemiłosiernością i Rosjan, i Tatarów, i Ormian. Sytuacja ludności cywilnej staje się nieznośna. Mieszkańcy bytują w gorszych warunkach niż szczury, niepewni dnia ani godziny, kiedy przyjdzie upomnieć się o nich wszechobecna śmierć. Cezary podówczas zatrudnia się przy wywozie z miasta ciał poległych i zmarłych. Jest to praca wyjątkowo odrażająca i niewdzięczna. Lecz uzmysławia mu ona pewnego dnia całe okrucieństwo i bezsens rewolucji. Do takich przekonań dochodzi, gdy na swym trupim wozie wiezie ciało pięknej, młodej Ormianki. Dziewczyna jest tak zniewalająco urodziwa, że Cezary nie może oderwać wzroku od jej posągowych kształtów, które drzemać tylko się zdają, by przy lada dotknięciu przebudzić się i trysnąć pełnią radosnej młodości. Niestety, to tylko ułuda. Dziewczyna jest martwa i nic nie przywróci jej brutalnie i niepotrzebnie przerwanego życia, tak jak nic nie przywróci życia konającemu miastu i nic nie spowoduje tego, że Cezary na powrót stanie się beztroskim chłopcem. Żeromski pokazuje rewolucję jako ucieleśnienie apokaliptycznego końca świata. Podstawowe ludzkie wartości okazują się złudne. Życie ludzkie staje się bezwartościowe, świat pogrąża się w chaosie, który nie ma żadnego sensu, celu i nadziei na jego przezwyciężenie. Rewolucja wymyka się spod kontroli tych, którzy ją wzniecili, sprawy zaczynają się toczyć swoim, od nikogo niezależnym, biegiem, a do głosu dochodzą najdziksze ludzkie popędy. Pisarz dostrzegał drzemiące niebezpieczeństwo komunistycznej rewolucji także i w ówczesnej Polsce. Istniały bowiem ku niej wystarczające przesłanki. Szlachta była konserwatywna, chłopstwo ubogie i ciemne, a nadmiernie wykorzystywana klasa robotnicza rosła w siłę, znajdując przykład i poparcie za wschodnią granicą Rzeczypospolitej. Autor widział w rewolucji najgorsze z możliwych rozwiązań napięć społecznych w przedwojennej Polsce. Nie przedstawił jednak dla niej żadnej alternatywy, bo prostego rozwiązania sytuacji nie było. Żeromski przestrzegł tylko przed rewolucją, która prócz morza krwi i nieszczęścia nie przynosi na dobrą sprawę nic więcej. Inaczej pokazał przewrót i do innych konkluzji odnośnie do rewolucji doszedł Stanisław Ignacy Witkiewicz. Skupił się on na problematyce społecznej zamachu stanu, a nie na jego wpływie na losy poszczególnych jednostek. W "Szewcach" ukazał pewne mechanizmy, którymi, wedle niego, rządzi się rewolucja. W przekonaniu Witkiewicza, które jest zgodne z powszechną na ten temat opinią, rewolucja rodzi się z ucisku. W dramacie dochodzi do niej, gdy uwięzieni przez prokuratora Scurvy'ego szewcy zostają pozbawieni możliwości pracowania. Okazuje się, że praca, która na co dzień była znojną udręką, stanowiła o sensie ich życia i bez niej trudno się obejść. Doprowadzeni bezczynnością do pasji szewcy spontanicznie rzucają się w wir pracy. Zapoczątkowana w ten sposób rewolta rozprzestrzenia się. Wysłani do stłumienia buntu bojówkarze Scurvy'ego, urzeczeni pracowitym zapałem szewców, sami przyłączają się do roboty i rewolucja staje się niepodważalnym i dokonanym faktem. Lecz po uchwyceniu władzy, majster Sajetan Tempe wcale nie czuje się szczęśliwy. Twierdzi wręcz, iż lepiej było być szewcem, mieć swoje idee i marzyć o ich spełnieniu. Częstą jest to sprawą, że rewolucjoniści nie wiedzą, co ze zdobytą władzą począć. Przytłacza ich ona, a odpowiedzialność z niej płynąca przerasta ich siły. Wobec niezdecydowanej postawy Sajetana, jego czeladnicy zaczynają przeciw niemu spiskować. Uważają, że kompromituje on rewolucję i postanawiają go zabić. To także pewna historycznie potwierdzona cecha gwałtownych przewrotów. Wielokrotnie zdarzało się przecież, iż rewolucja pożerała w pierwszym rzędzie własne dzieci. Jednak nim dochodzi do kolejnej zmiany na szczycie władzy, sytuacja umyka spod kontroli bohaterów. Na scenie zjawia się Hiperrobociarz, który terroryzuje wszystkich bombą. Pojawiają się także dwaj panowie: towarzysz X i towarzysz Abramowski. Są przedstawicielami komunizmu i do nich należeć będzie władza. W ujęciu Witkiewicza rewolucja to etap przejściowy, posuwający ludzkość ku nieuchronnej zagładzie. Każdy porewolucyjny ustrój jest gorszy od poprzedniego, bardziej zwyrodniały i nieludzki. Historia ludzkości to historia nieustannego staczania się, coraz głębszego upadku. Rewolucje ten upadek przyspieszają, nadając mu elementy skokowości, a nie tylko staczania się po równi pochyłej. A cały ten mechanizm ma charakter nieuniknionej dziejowej prawidłowości, której krańcowego celu nie sposób odgadnąć. Widać po tych krótkich rozważaniach, jak różnorakie były obrazy rewolucji w literaturze polskiej okresu międzywojennego. Dotykały one odległych od siebie aspektów i naświetlały odrębne fragmenty problematyki związanej z rewolucją jako faktem społecznym i historycznym. Jedno, co u autorów jest wspólne, to osobista niechęć do rewolucyjnych przemian i ukazywanie ich jako upadku społeczeństwa, a nie jako przejścia na wyższe stadium rozwoju.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały przeznaczone wyłącznie do użytku osobistego. Publiczne udostępnianie w jakikolwiek sposób bez zgody podmiotu uprawnionego jest zabronione.