Pod koniec dziewiętnastego wieku w literaturze francuskiej zaczyna pojawiać się nowy nurt, który nazwano naturalizmem. Nastawiony był on głównie na wywołanie u czytelnika wstrętu estetycznego, który osiągał, bombardując go odrażającymi scenami i detalami. W utworach pojawiły się zatem opisy biednych dzielnic robotniczych, przytułków dla biednych, domów publicznych i rynsztoków. Naturalizm nie unikał tematów drażliwych, niewygodnych, obnażających całą prozę o świecie, o człowieku, którego traktował jako integralną cząstkę natury, podporządkowaną jej prawom i zdeterminowaną przez popęd biologiczny.
To wszystko odnajdujemy przede wszystkim u Emila Zoli. To on właśnie uważany jest za ojca tego prądu. Za oficjalny dzień narodzin naturalizmu uznaje się 16 kwietnia 1877, kiedy to we francuskiej kawiarni spotkali się tacy pisarze jak: Zola, Goncourt, Maupassaant, Huysmans i Flaubert. Uświadomili oni sobie wtedy swoje braterstwo i zbieżne zapatrywania, jeżeli chodzi o literaturę. W ich dziełach pojawiały się podobne tematy, opisywali takie same, najbiedniejsze środowiska. Tak to narodziła się szkoła naturalistyczna.
Za jej głównego teoretyka uważa się Emila Zolę, który w cyklu artykułów ogłoszonych w "Le Figaro" wyłożył główne założenia tego prądu. Uważał, że nowa epoka stawia przed pisarzem i literaturą nowe wymogi. Pisarz musi być oryginalny i, co za tym idzie, odrzucać reguły wszelkich szkół literackich.
Ogromną popularnością w tamtych czasach cieszyła się teoria ewolucji i dziedziczności, oraz jej wpływ na człowieka. Dla Zoli była to naczelna zasada. Starał się w swoich utworach pokazać cały złożony charakter postaci zdeterminowany przez biologię, przede wszystkim przez prawa dziedziczności. Bardzo ważna była dla niego także prawda, dlatego dążył do wcielenia rzeczywistości w dzieło literackie. Opisywał ze szczegółami istniejące środowiska, z zachowaniem maksymalnej wierności opisu. Chciał włączyć sztukę w żywy nurt własnej epoki, i nie pomijać żadnego jej aspektu. Poprzez odtwarzanie rzeczywistości w swoich dziełach starał się dotrzeć do prawdy, do wierności życiu.
W swojej książce pod tytułem "Powieść eksperymentalna" Emil Zola przyrównywał metodę stosowaną w powieści do naukowego doświadczenia, obserwacji. Dzieło literackie według niego było podobne do dokumentu, protokołu. Przed przystąpieniem do nowej powieści Zola otaczał się najpierw dokumentami i różnymi książkami, często specjalistycznymi oraz artykułami na temat środowiska, które zamierzał opisać. Zasięgał informacji u kompetentnych osób, w razie potrzeby zwiedzał miejsca akcji. Wszystko po to, aby jak najwierniej oddać rzeczywistość.
Metoda naturalistyczna czyniła z powieści swoisty eksperyment - pole, świat, w którym można badać prawidłowość zjawisk, poddawać postacie działaniom bodźców i sprawdzać ich reakcje - zupełnie jak w naukach przyrodniczych. Powieść naturalistyczna ograniczała przy tym pole swojego zainteresowania do jednego środowiska, stąd często była nazywana powieścią środowiskową. Zola, jako naczelny wyznawca i ojciec naturalizmu, wszystkie te założenia realizował w swoich książkach. Dobierał bohaterów z różnych środowisk, sprawdzał obszary takie jak margines społeczny, wieś, zakonników, wyższe sfery. Jego postacie to prostytutki, praczki, sklepikarze, górnicy, itp.
Reprezentatywnym przykładem powieści środowiskowej jest "Germinal". Jest to historia o życiu górników z kopalni le Voreux , pokazana z całym bogactwem szczegółów. Aby jak najwierniej opisać to środowisko Zola starannie się przygotował. Pojechał i zwiedził miasteczko Anzin, zrobił wiele notatek dotyczących wyglądu krajobrazu i górniczych osiedli, wnętrza izb mieszkalnych, które opisał w książce. Zebrał wiele informacji na temat obyczajów górników, ich dnia codziennego, zarobków. Wszystkie te wiadomości wykorzystał w swoim dziele, które było zwierciadłem prawdziwego życia ludzi w tamtych czasach. "Germinal" jest bogatym studiem ich życia, napisanym na podstawie dobrej znajomości środowiska.
Tytuł powieści pochodzi od francuskiego słowa germe: kiełek, i oznacza posiew, który się z tego ziarna rozwinie. Znaczenie tytułu książki ma sens symboliczny - na ziemi użyźnionej krwią zabitych w wyniku zamieszek górników wzejdzie ziarno przyszłych rewolucji. Akcję Germinal Zola umieszcza w czasie kryzysu ekonomicznego wywołanego przez konkurencję zagraniczną. Z powodu krachu Towarzystwo, które kiedyś starało się poprawić los robotników, zmuszone jest teraz obniżać ich i tak niskie płace. Zainteresowane jest także w pewnym sensie wywołaniem strajku, który pozwoliłby na polityczne podporządkowanie sobie robotników.
Bohaterami swej powieści uczynił Zola rodzinę Maheu, której dzień powszedni starał się oddać w jak najdokładniejszych szczegółach. Nędza tych ludzi była przerażająca. Gnieździli się oni w dziesięć osób w dwóch izbach, ciężko, od świtu do zmroku pracowali w kopalni, a mimo tego pieniędzy nie starczało im nawet na chleb. Pracować musiały już nawet dzieci, jak Janek czy piętnastoletnia Katarzyna. Cała rodzina wstawała wcześnie - o czwartej rano i szła do pracy w przerażających warunkach, gdzie zasady bezpieczeństwa w ogóle nie były przestrzegane i bardzo często dochodziło do wypadków. Po kilkudziesięciu latach pracy pod ziemią ludzie mieli płuca tak bardzo zapylone, że podobnie jak dziadek Bonnemort pluli węglem.
Zawód ten groził wieloma niebezpieczeństwami, gdyż w kopalniach dochodziło do wielu katastrof. Górnicy często umierali przy pracy lub ich ciało nosiło ślady wypadków, albo chorób, będących rezultatem beznadziejnej nędzy. Mimo ciężkiej pracy górnicy zarabiali grosze, które nie starczały na wyżywienie całej rodziny. Często jadali oni gotowane liście kapusty lub mleczu, bo nie starczało im na chleb; mięso było dla nich rarytasem. Ich dzieci na skutek niedożywienia zapadały na anemię.
Z powodu mieszkania w ciasnych warunkach również obyczaje tych ludzi uległy znacznemu rozluźnieniu. Cienkie ściany powodowały słyszalność każdego głosu i ruchu, szczególnie w nocy, dlatego dzieci były bardzo szybko uświadomione i wcześnie rozpoczynały życie seksualne. Kiedy piętnastoletnia Katarzyna bierze sobie zgodnie z panującym zwyczajem kochanka, nikt się tym nie gorszy, ponieważ nawet wśród dzieci jest to powszechne. Jedynie jej matka, kiedy córka przenosi się do Chavala, narzeka, że nie będzie miała już jej zarobków: "Po to ma się córkę, żeby pracowała, nie?" Z powodu coraz większego obniżania zarobków robotnicy za namową Stefana podnoszą bunt i rozpoczynają strajk. Trwa on wiele tygodni, ponieważ górnicy mają nadzieję, że Towarzystwo zacznie respektować ich warunki. W tym czasie z powodu braku chleba i opału śmierć sieje spustoszenie w osiedlach górniczych. Pewnego wieczoru dochodzi do zamieszek - rozgniewany tłum niszczy wszystko, co napotka po drodze, i gna od jednej kopalni do drugiej. Ale nie jest to jeszcze rewolucja. Po wielu cierpieniach, stracie najbliższych - ginie między innymi Matheu i Katarzyna - robotnicy wracają do pracy w kopalniach. Na podobnych warunkach.
Emil Zola w swojej powieści wiernie przedstawił życie środowiska górniczego w czasach mu współczesnych. Zrobił to na podstawie wnikliwych badań i studiów. Przygotowując się do napisania powieści zebrał wiele materiałów, dlatego "Germinal" w najdrobniejszych szczegółach oddaje realia życia tego środowiska. Opisując dzień powszedni górników, opisywał także ich miłostki i popędy. Nie pominął również scen brutalnych, np. opis mszczenia się przez kobiety na trupie chciwego sklepikarza, który często pożyczał im pieniądze, ale za cenę seksualnego wykorzystania ich córek. Opanowane wściekłością i żądzą zemsty kobiety okaleczyły trupa, pozbawiając go męskości. Myślę, że "Germinal" jest reprezentatywnym przykładem powieści naturalistycznej.
Bibliografia: Guy Robert: "Emil Zola. Ogólne zasady i cechy jego twórczości."
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały przeznaczone wyłącznie do użytku osobistego. Publiczne udostępnianie w jakikolwiek sposób bez zgody podmiotu uprawnionego jest zabronione.