Czy świat współczesny potrzebuje Judymów?

Jestem przekonany, że świat zawsze potrzebował Judymów. Współcześnie zapotrzebowanie na nich jest także duże. Jakże bowiem świat, czyli społeczność, bo tak należy w tym wypracowaniu pojęcie świat rozumieć, mógłby nie potrzebować takich ludzi jak doktor Judym?

Tomasz Judym był wielkim społecznikiem. Nie chciał dla siebie niczego. Całe swoje życie zdecydował się poświęcić służbie innym. Uważał to za swój pierwszy obowiązek. Zdecydował się poświęcić osobiste szczęście, aby z oddaniem móc nieść pomoc innym.

Doktor Judym nie był jednak społecznikiem od urodzenia. Jego światopogląd zwolna ewoluował, aby ostatecznie przyjąć tak pożądany charakter. Wielki wpływ na ukształtowanie postawy Judyma miała epoka, w której żył. Przewodnie hasła pozytywizmu brzmiały: praca u podstaw i praca organiczna. Ówcześni ludzie pojmowali społeczeństwo jako jeden wielki organizm, którego sprawne funkcjonowanie uzależnione jest od niezawodności każdego jego składowego elementu. Społeczny organizm nie mógł być zdrowy, gdy upośledzone były jego najszersze warstwy - chłopstwo i proletariat. Oparte na zwyrodniałych podstawach społeczeństwo było chore. Stąd hasło pracy u podstaw, która miała w dalekiej przyszłości uzdrowić te najważniejsze warstwy społeczeństwa. Judym, mając świadomość ideałów epoki, bez reszty poświęcił się pracy u podstaw. Była ona dla niego życiową koniecznością. Gdyby jej nie wykonywał, sumienie nie dawałoby mu spokoju.

Poświęcenie Judyma nie dawało mu jednak wiele radości. Owszem, czuł że spełnia ważny społeczny obowiązek. Miał jednakże świadomość, że charytatywna praca pochłania mu całe życie i uniemożliwia osiągnięcie wielu innych ważnych celów. Doktor Judym, lekarz ubogich, nie mógł pozwolić sobie na założenie rodziny. Żył na skraju ubóstwa, nie posiadał wystarczających środków materialnych, aby zapewnić godziwy byt swej przyszłej rodzinie. Aby zarabiać musiałby zarzucić swą szczytną społecznikowską działalność. Tego uczynić zaś nie mógł i nie chciał. Toteż postawa Judyma związana była z wielkimi wyrzeczeniami. Oddał społeczeństwu całego siebie. Co w zamian uzyskał? Nic. Miał tylko wątpliwą moralną satysfakcję, gdyż robił to, co uważał za słuszne.

Dodatkowym cieniem na służbie Judyma kładła się świadomość, iż jego poświęcenie jest tylko kroplą w morzu potrzeb. Działał on w osamotnieniu, nie był rozumiany przez zamożne warstwy społeczeństwa. Dla swych pracodawców był nawet kłopotliwym pracownikiem. Jego światłe idee pochłaniały wiele pieniędzy, które w żaden sposób zysku przynieść nie mogły. Plan osuszenia bagien cisowskich był dla właścicieli sanatorium czczym marnowaniem pieniędzy. Toteż nieugięty w swych poglądach Judym musiał sobie wciąż szukać coraz to nowej pracy, gdyż wszędzie gdzie się pojawił, wzbudzał same konflikty.

Z powyższych rozważań wynika, że Judym mógł się urodzić tylko w epoce pozytywizmu. Gdyby nie presja epoki, prawdopodobnie doktor Tomasz Judym nie wytrzymałby w swej społecznej służbie.

Mimo iż Judym to postać tragiczna, świat wciąż potrzebuje Judymów. Dlaczego? Ponieważ oni oddają temu światu wielkie przysługi nie żądając niczego w zamian, nawet nie spodziewają się uznania. Dzisiaj bardzo trudno spotkać ludzi tak oddanych społeczeństwu jak Judym. Zaryzykowałbym twierdzenie, że nie ma ich wcale. Nie dziwię się temu. Nie można przecież wymagać od człowieka aby oddawał całe swe życie ideom, które często nabierają charakteru mrzonek. Lecz wydaje mi się, iż bardzo pożądane byłoby, aby dzisiejsi ludzie posiadali nieco cech doktora Judyma.

Dzisiaj polską rzeczywistością kieruje żądza zysku. Każdy chce mieć więcej. W pogoni za materialnymi dobrami bardzo łatwo zgubić moralne wartości. Zabiegany, pochłonięty zdobywaniem coraz to większej ilości pieniędzy człowiek, może w pewnym momencie z przestrachem stwierdzić, że życie jego stało się puste. Wypełniają je zera na koncie, ale czy one w istocie mogą pretendować do miana wartości najwyższych? Daje się zauważyć niepokojące zjawisko, iż wszystko jest dziś na sprzedaż. Kto ma pieniądze, ten nie zna ograniczeń. Kto ich nie ma, ten nie może liczyć na bezinteresowną pomoc. Choć daleko nam od dziewiętnastowiecznych realiów, w których niesamowite bogactwo sąsiadowało ze skrajną nędzą, to zachowanie Polaków jest dziewiętnastowieczne - aby najwięcej dla siebie, a inni niech giną, jeśli nie są dość zaradni. To bardzo zła postawa. Jest to zachowanie, które może doprowadzić do takiego rozwarstwienia społeczeństwa, że nabierze ono cech chorobowych. Znowu staną się aktualne pozytywistyczne hasła, znów będą rodzić się Judymowie. Obyśmy jednak nie cofnęli się w historycznym rozwoju tak daleko. Aby powstrzymać te niepokojące tendencje potrzebna jest w życiu odrobina judymowego spojrzenia na pewne sprawy. Tymczasem bardzo łatwo dziś zaobserwować to, iż upada etos zawodów, które są służbą dla społeczeństwa. Strajkują lekarze, gdyż chcą więcej pieniędzy. Robią to ludzie, których praca jest zaszczytną służbą, do której trzeba mieć powołanie, nie przymierzając jak do służby kapłańskiej. Źli to lekarze, którzy tak szargają wartości, dla których doktor Judym i jemu podobni oddali długie lata swego życia. To żadni lekarze. Nie powinni używać w stosunku do siebie takich tytułów. Pewne kategorie osób po prostu strajkować nie mogą. Uwłacza to ich godności i niweczy sens ich pracy i poświęcenia. Co by się stało, gdyby strażacy przestali gasić pożary, sędziowie stać na straży praw, a żołnierze strzec naszej suwerenności? Lepiej nie myśleć. W etosie zawodu lekarskiego, który dla Judyma był tak bardzo ważny, pojęcie strajku nie istnieje. Niestety, wielu ludzi dzisiaj zapomina dzisiaj, co oznacza pojęcie obowiązku. Ideały, którymi kierował się Judym wydają się dla nich przebrzmiałe, a samego Judyma postrzegają jako nieudacznika, który zmarnował swoje życie. Tymczasem prawda wydaje się być inna. Dziś patrząc na Judyma rzeczywiście można wątpić w słuszność i celowość jego poświęcenia. Otwarta pozostaje kwestia czy warto oddać swe życie bez reszty dla społeczeństwa. Sądzę, że nie ma tu generalnych reguł. O pokierowaniu swym losem każdy decyduje sam i sam wybiera to, co jest dla niego dobre. Opinia innych nie ma zasadniczego wpływu na jakość ludzkiego życia. Obiektywną oceną zachowania Judyma jest jego społeczna użyteczność. Bez względu na to czy czuł się szczęśliwy, czy nie, bez względu na to jak my jego pobudki ocenimy, niewątpliwe jest, iż z punktu widzenia społeczeństwa i świata Judym był bardzo potrzebny. Dzisiaj Judymowie potrzebni są także, a że bardzo trudno dziś o nich, każdy z nas powinien od czasu do czasu spojrzeć na świat oczyma doktora Tomasza i poprawić go trochę bezinteresownie. 2