Bolesław Prus porusza w "Lalce" obok wątku niespełnionej miłości Wokulskiego do Izabeli Łęckiej również szereg problemów natury społecznej. Jednym z tych zagadnień jest kwestia Żydów mieszkających w Polsce. Postacią, którą autor posługuje się, aby przybliżyć czytelnikowi ten problem, jest tytułowy doktor Szuman.
Szuman jest bliskim przyjacielem i lekarzem Stanisława Wokulskiego. Na kartach "Lalki" ukazana jest ewolucja poglądów Szumana. Kiedy po raz pierwszy spotykamy się z doktorem, poznajemy go jako naukowca-dziwaka, który "posiadając majątek leczył darmo i o tyle tylko, o ile było mu to potrzebnym do studiów etnograficznych". Doktor Szuman poświęca się bez reszty nauce, analizując kształty i wymiary ludzkich włosów. Tak bardzo pochłonięty jest tą niecodzienną tematyką, że kiedy Wokulski żegna się z nim, przed wyjazdem na długo do Bułgarii, Szuman nie zapomina poprosić przyjaciela o przywiezienie różnych gatunków włosów od ludzi spotkanych za granicą. Plonem dziesięcioletniej pracy doktora Szumana staje się obszerna praca naukowa, co do której bohater żywi nadzieję, że zainteresuje nią szerokie rzesze czytelników i przysporzy sobie świetnej sławy. Wokulski darzy Szumana wielkim zaufaniem i często powierza mu swoje tajemnice. To właśnie doktor pierwszy domyśla się, że Wokulski zakochał się bez pamięci w pannie Izabeli Łęckiej. Radzi Stanisławowi, aby się ożenił. Sam Szuman nigdy nie zaznał szczęścia małżeńskiego - jego narzeczona, dla której gotów był nawet zmienić wyznanie, umarła, doprowadzając młodego wówczas bohatera do próby samobójstwa z rozpaczy. Na początku powieści Szuman przedstawiony jest jako wartościowy człowiek i dobry obywatel. Cechuje go trzeźwość umysłu i rozsądek. Na przykład, chociaż ostatecznie godzi się na sekundowanie w pojedynku Wokulskiego z baronem Krzeszowskim, wcześniej odradza przyjacielowi tego kroku, a po wszystkim zżyma się, że nie wezwał policji, aby zapobiec niebezpiecznym porachunkom.
Postać doktora Szumana i jego światopogląd ulega w powieści przemianie. Entuzjastyczne nastawienie bohatera do nauki, w której odnajduje przez wiele lat cel życia, znika, kiedy okazuje się, że jego badania nie zainteresowały w gruncie rzeczy nikogo, a jedynie doprowadziły do uszczuplenia jego majątku. Rozmyślając nad własnym postępowaniem oraz działaniami ślepo zakochanego w Izabeli Wokulskiego, bohater nabiera przekonania, że w świecie nie liczą się wzniosłe idee ani wysoko postawione cele, ale przebiegłość i skrupulatność w pozyskiwaniu dóbr materialnych. Szuman, który przez wiele lat uważał się za Polaka, a swoich współwyznawców, Żydów, zwykł nazywać z powodu ich pazerności nie inaczej jak "te parchy", doznaje przemiany pod wpływem poczynionych obserwacji świata. W starym Szlangbaumie, który z zyskiem przejął sklep Wokulskiego, Szuman zaczyna widzieć człowieka sprytnego i obrotnego. Okazuje się, że doktor Szuman jednocześnie podziwia i nienawidzi Żydów za ich zdolności do robienia interesów. Bolesław Prus poprzez wypowiedzi Wokulskiego charakteryzuje tę grupę społeczeństwa polskiego jako ludzi "wytrwałych, cierpliwych, podstępnych, solidarnych, sprytnych i po mistrzowsku władających jedyną bronią, jaka im pozostała - pieniędzmi". Podobnie myśli o Żydach również doktor Szuman. Bohater spostrzega, że sam nie pasuje do takiego modelu - o swojej dotychczasowej działalności wypowiada się następująco: "siedzę tu na paru groszach jak kamień na miejscu". Szuman pragnie zmienić ten stan rzeczy. Zauważa, że pieniądz jest "sezamem, przed którym otwierają się wszystkie drzwi". Aby przekonać się osobiście o słuszności tego twierdzenia, wchodzi w interesy ze Szlangbaumem. Jednocześnie dystansuje się wobec Polaków, w rozmowie z Rzeckim Szuman przekonuje go o wyższości żydowskiego systemu nad systemem polskim. Usprawiedliwieniem takiego twierdzenia są przykłady: polska arystokracja poluje na pożyczki, wzdycha nad nieszczęśliwym położeniem kraju, wplątuje się w intrygi rodzinne. W tym czasie konsekwentni Żydzi zdobywają krok po kroku bogactwa i budują swoją potęgę. Nawet Wokulski, wydawałoby się człowiek sukcesu i kapitalista, zasługuje w oczach Szumana na potępienie, ponieważ jest niepoprawnym marzycielem, który do fortuny doszedł "nie dlatego, że był kupcem, ale że oszalał dla panny Łęckiej". Dlatego dla doktora Szumana lepszy jest "brudny Żydziak" od "umytego panicza". Żydzi to genialna rasa, która zdobędzie świat, "nawet nie rozumem, tylko szachrajstwem i bezczelnością".
Podczas rozmów z Rzeckim Szuman wypowiada się niejednokrotnie także na temat miłości. Jest przeciwnikiem miłości romantycznej, jaką żywi Wokulski do Izabeli Łęckiej. Nie waha się o Stanisławie powiedzieć "cymbał" albo "wariat". Do małżeństwa stary doktor, który w młodości przecież także zaznał tragicznej miłości, podchodzi jak do interesu. Szuman wyraża pogląd, że rozsądnym posunięciem elektrotechnika byłoby pojęcie za żonę kobiety, która znałaby się na elektryczności. Bogaty finansista, jak na przykład Wokulski, poślubić powinien kobietę bogatą, zaś w ostateczności nawet mniej zamożną, ale za to piękną, tak aby swoimi wdziękami przyciągała do męża zamożnych partnerów handlowych. Szuman uważa przy tym związek małżeński za sprawę czysto formalną. Zdrady między kobietami a mężczyznami to rzecz codzienna. Kobiety to według doktora istoty "tylko głupie albo nędzne".
Po przeczytaniu "Lalki" mamy przed oczami obraz Szumana jako człowieka cynicznego i zgorzkniałego, przekonanego, że jedyną wymierną wartością w życiu jest pieniądz. Jednak doktor nie budzi w czytelniku zdecydowanej odrazy. Chyba bardziej współczujemy temu bohaterowi, niż go potępiamy. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że Szuman jest postacią nieszczęśliwą. Jego nastawienie do życia jest skutkiem rozczarowań, które w nim odniósł. Brak identyfikacji narodowościowej nadaje rozterkom Szumana wymiar problemu społecznego. Bohater jest człowiekiem, który w późnym wieku zostaje ponownie postawiony przed trudnym wyborem ideałów życiowych. Patriotyzm nakazuje mu pozostać Polakiem, natomiast wady społeczeństwa polskiego skłaniają go do naśladowania Żydów. Szuman głosi więc hasła antysemickie, jednocześnie twierdząc, że Żydzi to "genialna rasa". Ten pozorny paradoks wskazuje na psychologiczną klęskę bohatera - człowieka z natury uczciwego i dobrego, który przez wpływy środowiska, w którym przyszło mu żyć, upodabnia się do wzorów, które w głębi serca ocenia negatywnie.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały przeznaczone wyłącznie do użytku osobistego. Publiczne udostępnianie w jakikolwiek sposób bez zgody podmiotu uprawnionego jest zabronione.